120 lat temu we Wrześni odbył się strajk dzieci przeciwko Niemcom

120 lat temu, 20 maja 1901 roku, dzieci ze szkoły we Wrześni w Wielkopolsce zbojkotowały nauczanie religii w języku niemieckim. Uczniowie byli chłostani, a ich rodzice skazani na karę więzienia. Mimo represji niemiecki bojkot Wrześni trwał do 1904 r. Protest odbijał się echem w trzech sekcjach iw wielu krajach europejskich.

Strajk dzieci i rodziców z Wrześni był zwieńczeniem oporu władz pruskich w walce z językiem polskim. Konstytucja Wielkiego Księstwa Poznańskiego z 1815 r. Zapewniała traktowanie języka polskiego na równi z niemieckim. Po kilku latach rozpoczął się proces ograniczania jego stosowania w sądownictwie i edukacji gimnazjalnej. Usunięcie księcia Antoniego Radzewicza ze stanowiska gubernatora przyspieszyło tę procedurę. Już w latach czterdziestych ubiegłego wieku nauka języka polskiego ograniczała się głównie do szkół podstawowych i późniejszych gimnazjów. Jego edukacja w szkołach nauczycielskich została całkowicie anulowana.

Celem Kulturkampfu za panowania kanclerza Otto von Bismarcka było między innymi całkowite wyeliminowanie języka polskiego z przestrzeni publicznej. Edukacja religijna ma zostać wprowadzona tylko w szkołach niemieckich. Był to ostatni temat, który był ostoją języka polskiego. W 1883 r. W Garrosinie miał miejsce pierwszy strajk szkolny. Grupa uczniów odmówiła odpowiedzi na pytania zadane w języku niemieckim. Pierwsza próba całkowitego wyeliminowania języka polskiego nie powiodła się. Dalsze protesty wybuchły w latach 1890-1892. Większość z nich zakończyła się przełamaniem oporu uczniów i nauczycieli. Władze zapewniły również zachęty dla nauczycieli, którzy chcieli przenieść polskich uczniów do Niemiec. Otrzymywali wysokie premie finansowe, zwane premiami z „Okresu Wschodniego”. Dochodzili do 2/3 zwykłej pensji.

W 1900 r. Poznańskie władze wojewódzkie uchwaliły ustawę o nauczaniu religii w ostatnich dwóch klasach szkół podstawowych w języku niemieckim. Miał on wejść w życie 1 kwietnia 1901 roku, czyli w dniu rozpoczęcia nowego roku szkolnego. W dekrecie rządowym stwierdzono, że „aby ułatwić ten transfer, wszyscy biedniejsi uczniowie muszą otrzymać niezbędne podręczniki do niemieckiej edukacji religijnej”. We Wrześni i wielu innych miastach pod zaborem pruskim większość uczniów odmawiała przyjęcia. Ci, którzy pobrali nauki religijne, zwrócili je następnego dnia.

We wrześniu 1901 roku liczba mieszkańców wynosiła około 5,5 tys. populacja. 75 proc. Z nich to Polacy. W okolicy nie było żadnych fabryk przemysłowych. Miasto było centrum usługowym dla sąsiednich wsi. Rzemieślnicy przejęli kontrolę nad jego mieszkańcami. We Wrześni żył patriotyzm. Kolejne rocznice bitwy pod Miłosławiem i sąsiednim Sokołowem obchodzono potajemnie podczas Wiosny Ludów w 1848 r. Nauki religijne w języku niemieckim pojawiły się w miejscowej szkole zaledwie kilka tygodni po rozpoczęciu nowego roku szkolnego. Prawie 40 uczniów zbojkotowało niemieckie książki. Wielu z nich przyprowadzało ich z powrotem, trzymając mundury, aby nie zanieczyścić rąk. Inni odmówili odpowiedzi.

READ  Propozycja Bidena dotycząca budżetu NASA na 2022 r. Przyspiesza rozwój nauki i przestrzeni handlowej

Protest rozgniewał jednego z nauczycieli, Johana Schulchena, z Hakata (niemiecka Liga Wschodnich Mokradeł), który jako pierwszy nałożył surowe kary na uczniów. W szkole przetrzymywano dłużej protestujących, a bardziej upartych demonstrantów chłostano. Społeczność Wrześni stanęła na krawędzi otwartego potępienia posłuszeństwa władzom niemieckim. 15 maja polscy parlamentarzyści – Zygmunt Dzyymboski, Josef Guboki, s. Anthony Stitchel. W swoich przemówieniach popierali protestującą ludność, ale wzywali ich do legalnej obrony ich praw.

20 maja 1901 roku czternastu uczniów odmówiło nauki niemieckich pieśni religijnych. Zamówiłem chłostę. Dziewczęta bito po rękach, a chłopców po pośladkach. Wyrok wykonał wspomniany Schulchen. „Jeśli uczeń po kilkukrotnym poproszeniu [o słowa pieśni – przyp. red.] Nie odpowiedział, dostałem trzy łapy. Następnie złożono różne obietnice dotyczące przyszłości dzieci. Kiedy to nie pomogło, grożono im karami. W końcu pytania padły ponownie i gdyby dziecko tym razem nie udzieliło odpowiedzi, miałoby jeszcze trzy stopy, taką, która spowodowała pęknięcie skóry w dłoni. Po nałożeniu kary dzieci pobite fizycznie i psychicznie wspominają uczestnika strajku Bronislava ميد midovi بعد po latach. Płacz dzieci i widok opuszczenia szkoły przyciągnęły około 200 mieszkańców. Ich wygląd nie powstrzymał kary, ale uczniów wypuszczono tylnymi drzwiami. Dyrektor poszedł szukać wsparcia policji, ale nie mógł do końca ufać policjantom, ponieważ w strajku brała udział córka jednego z nich.

W końcu do środka wtargnęły dziesiątki osób. Szczególnie złości zaatakowali wicedyrektora szkoły Feliksa Corralowskiego, którego społeczność potraktowała jako przeciwnika. „Cholerny diabelski psie, jamniku, podrapie cię w oczy, zabiję go na śmierć” – krzyknęła żona miejscowego budowlańca Nepomossena Biasika. Uciekający pracownicy szkoły byli ścigani z ostrzeżeniami, że zostaną powieszeni. Policja wyciągnęła protestujących z budynku. Sytuacja na chwilę uspokoiła się, ale pojawienie się nauczycieli chronionych przez policjantów ponownie rozpaliło namiętności. Po południu władze Mosslau wezwały posiłki policyjne. Patrolowali ulice i pilnowali domów nauczycieli, zwłaszcza w Coralowskim. Następnego dnia odbyła się kolejna demonstracja, ale groźba interwencji policji zmusiła mieszkańców do rozstania. Tego dnia Dzynik Poznański bronił dzieci i ich rodziców: „Oskarżeni nie chcieli nic więcej, jak tylko udokumentować, że nie chcą, aby ich dzieci uczyły się religii w języku obcym i protestować przeciwko nadmiernemu biciu dzieci. […] Nic dziwnego, że kiedy pewnego dnia więcej dzieci zostało surowo straconych, na widok dzieci opuszczających szkołę krzyczących ze łez i krzyczących z bólu, więcej mieszkańców Wurzanii zebrało się przed szkołą i wyraziło swoją złość ”.

READ  425 lat temu powstała Biblioteka Gdańska

Niespełnienie obowiązku szkolnego utrzymywało się przez kilka miesięcy. Zimą 1902 r. Na 158 dzieci strajkowało około 120 dzieci, które ostatecznie zakończyły się dopiero w roku szkolnym 1904/1905. Do strajków doszło także w innych miastach podległych Prusom, m.in. w Miłosławiu, Pleszewie, Gostyniu, Krobiego i Szlejewie.

W listopadzie 1901 r. Przed sądem w Gnieźnie strajkowało 25 uczestników. Proces ten przerodził się w zderzenie polskich i niemieckich aspiracji narodowych. „Dlaczego prześladujecie język polski dla dzieci? Jeśli nie umiesz mówić po polsku, to nie udzielaj dzieciom żadnych nauk religijnych, a wykładu takiego, jaki jest obecnie, nie jest nam potrzebny. pożyteczny wykład dla nas samych. Tylko nie torturuj naszych dzieci za nas. ”- powiedziała. Jedna z matek strajkujących dzieci, sąd uznał, że był buntownikiem i zakłócił porządek publiczny, i skazał demonstrantów na dwa do dwóch i jeden pół miesiąca więzienia.

Przy nabrzeżu był też miejscowy fotograf, który we współpracy z niemieckim wydawnictwem wydał ok. Pocztówki przedstawiające pobite dzieci i ich rodziny. Pocztówki rozpowszechniły się we wszystkich trzech oddziałach i dotarły do ​​innych krajów europejskich. Fotograf i jego asystenci zostali skazani na grzywny i aresztowanie.

Reakcja polityków niemieckich była równie ostra i zgodna z walką z Polakami. „Jeśli są jakieś ofiary we Wrześni, to są one ofiarami tej agitacji, która nie może pogodzić się z tym, że Poznań i Pomorze nieodwracalnie stały się terytorium niemieckim. […] Doradca Rzeszy Bernard von Bülow powiedział w styczniu 1902 r.: „Kwestię wschodnich granic uważam nie tylko za jedną z najważniejszych w naszej polityce, ale także za rozwój, do którego należy przyszłość naszej ojczyzny”.

Strajk był wielkim wyzwalaczem organizacyjnym dla Polaków w zaborze pruskim. W Poznaniu i innych miastach powołano kilka komisji, które mają zbierać fundusze na wsparcie rodzin z Wrześni i obronę oskarżonych. W 1903 r. Władze zaprzestały działalności i wszczęły śledztwo przeciwko ich działaczom. W pozostałych oddziałach krajowe wydziały przyjęły część uczniów z Wrześni i umożliwiły im ukończenie szkół. W Warszawie i Lwowie w niemieckich konsulatach odbywały się protesty młodzieży. W grudniu 1901 r. W stolicy Królestwa Polskiego wystosowano apel, w którym wezwano do podobnego strajku przeciwko rusyfikacji. “Nadeszła chwila. Moskwa skazała Prusaków na cały świat, a teraz żąda, aby nauczyła się religii w swoim ojczystym języku. Wy, milczący tak długo, idźcie za przykładem bohaterskich poznańskich dzieci. W 1902 r. w Królestwie Polskim wybuchło jedenaście strajków szkolnych. ”A swój szczyt osiągnął w latach 1905-1908.

READ  Zuzanna Dąbrowska: Kopernik nie pójdzie na to - komentarze

Największy międzynarodowy rezonans odbił się echem w liście otwartym światowej sławy Henrika Senkewitza: „Zapadł wyrok, jakiego nigdy wcześniej nie słyszano! Żadna ręka nie została podniesiona na żadnego z katów w szkole, nie było ataków ani aktów przemocy , ale sądy pruskie zostały ukarane. Rodzice tych małych dzieci torturowanych z rąk pruskiej szkoły w długim więzieniu za wypowiadanie bardzo głośnych słów. Niezadowolenie z takiej szkoły i takich nauczycieli […] Po torturowaniu dzieci, ich rodzice zostali skazani na karę więzienia, gdzie zarabiali na życie. Czy dotyczyło to także głodujących dzieci? Niech dotkną serca wszystkich naszych matek! Ofiarujmy dzieciom chleb, pocieszmy rodziców, że ich nieszczęsne dzieci nie będą zmuszane do żebrania. Prawo Boże, prawo chrześcijańskie, nakazuje nam okazywać współczucie dzieciom, nie wspominając o nich ”.

https://dzieje.pl/

Lotnisko Mishai Zukaya (PAP)

Szukaj / skp /

Amada Nieblas

"Creador. Erudito del alcohol. Maven web exasperantemente humilde. Escritor malvado. Ninja de la televisión".

Related Posts

Deja una respuesta

Tu dirección de correo electrónico no será publicada. Los campos obligatorios están marcados con *

Read also x